piątek, 19 lipca 2013
piątek, 7 czerwca 2013
wtorek, 4 czerwca 2013
Kiedy z serca płyną słowa
Uderzają z wielką mocą
Krążą blisko wśród nas ot tak
Dając chętnym szczere złoto
i dlatego lubię mówić z Tobą
i dlatego lubię mówić z Tobą
Każdy myśli to co myśli
Myśli sobie moja głowa
Może w końcu mi się uda
Wypowiedzieć proste słowa
i dlatego lubię mówić z Tobą...
(akurat)

..lubię słuchać, gdy mi śpiewasz ot tak
Uderzają z wielką mocą
Krążą blisko wśród nas ot tak
Dając chętnym szczere złoto
i dlatego lubię mówić z Tobą
i dlatego lubię mówić z Tobą
Każdy myśli to co myśli
Myśli sobie moja głowa
Może w końcu mi się uda
Wypowiedzieć proste słowa
i dlatego lubię mówić z Tobą...
(akurat)
..lubię słuchać, gdy mi śpiewasz ot tak
sobota, 1 czerwca 2013
Jeszcze po zastanowieniu będę snuł myśli,
albowiem jestem [ich] pełen jak księżyc w połowie miesiąca.
Posłuchajcie mnie, pobożni synowie, rozwijajcie się
jak róża rosnąca nad strumieniem wody!
Wydajcie woń przyjemną jak kadzidło,
rozkwitnijcie jak lilia,
rozsiejcie zapach i zaśpiewajcie pieśń,
sławcie Pana za wszystkie Jego dzieła!
Uznajcie wielkość Jego imienia
i głoście Jego chwałę
przy śpiewie i dźwięku harf!
A tak powiecie, wychwalając:
Wszystkie dzieła Pana są bardzo piękne,
a każde Jego zarządzenie następuje w swoim czasie.
Nie można mówić:
Wszystko bowiem zostanie zbadane w swoim czasie.
Syr 39, 12-16
myśli których pełno.. uwierzyć w to że jestesmy dziełem Boga, czyli pięknym dziełem! Bóg artysta zostawił w nas swoje odciski palców. Jesteśmy piękni Jego pięknem, rozkwitnijmy jak róża, orchidea, albo prosta niezapominajka. On o nas nie zapomina, Wychwalajmy! Niech Dusza moja śpiewa dla Niego!
środa, 29 maja 2013
sobota, 25 maja 2013
międzydwoje
"Tęsknota - odpowiedziała poważnie. - Żal. Nadzieja. I lęk. Tak, wydaje się, że niczego nie pominęłam."
Yennefer o relacji z Geraltem w odpowiedzi na pytanie Ciri, co jest pomiędzy nimi.
"Patrzył na idącą u jego boku Yennefer, na biało-czarno-brylantową Yennefer o kruczych włosach i fiołkowych oczach, a sondujący go czarodzieje peszyli się, gubili, wyraźnie tracili rezon i kontenans ku jego rozkosznej satysfakcji. Tak, odpowiadał im w myśli, tak, nie mylicie się. Jest tylko ona, ona, u mojego boku, tu i teraz, i tylko to się liczy. Tu i teraz. A to, kim była dawniej, gdzie była dawniej i z kim była dawniej, to nie ma żadnego, najmniejszego znaczenia. Teraz jest ze mną, tu, wśród was. Ze mną, z nikim innym. A wy udławcie się zawiścią."
Geralt o Yennefer
niedziela, 12 maja 2013
Róża zakaszlała. Ale tym razem nie było to spowodowane przeziębieniem.
- Byłam niemądra - odpowiedziała mu wreszcie. - Proszę wybacz mi. Życzę Ci szczęścia.
Zdziwił go ten brak wymówek. Stał tak, zbity z tropu, kurczowo trzymając się klosza. Nie pojmował tej spokojnej słodyczy.
- Ależ oczywiście, kocham cię. - powiedziała Róża. - Nie domyślałeś się nawet tego, z mojej własnej winy. Ale to nie ma żadnego znaczenia. Chociaż sam byłeś równie niemądry co ja. Staraj się być szczęśliwy. I zostaw ten klosz w spokoju. Nie będę go już potrzebować.
- A wiatr..
- Nie jestem aż tak przeziębiona... Świeże, nocne powietrze dobrze mi zrobi. Jestem przecież kwiatem.
- Ale szkodniki..
- Muszę znieść tę czy ową gąsienicę, skoro pragnę ujrzeć motyle. Słyszałam, że są piękne. Zresztą jeśli nie one, to kto mnie odwiedzi? Ty będziesz daleko. Zaś dużych stworzeń się nie boję. Mam przecież ostre pazury.
I pokazała naiwnie swoje cztery kolce. A potem dorzuciła:
- Nie przeciągaj pożegnania, bo to męczące. Zdecydowałeś się odejść, to idź.
Ponieważ nie chciała, żeby zobaczył, jak płacze. Tak pełna dumy była Róża.
Mały Książe
- Byłam niemądra - odpowiedziała mu wreszcie. - Proszę wybacz mi. Życzę Ci szczęścia.
Zdziwił go ten brak wymówek. Stał tak, zbity z tropu, kurczowo trzymając się klosza. Nie pojmował tej spokojnej słodyczy.
- Ależ oczywiście, kocham cię. - powiedziała Róża. - Nie domyślałeś się nawet tego, z mojej własnej winy. Ale to nie ma żadnego znaczenia. Chociaż sam byłeś równie niemądry co ja. Staraj się być szczęśliwy. I zostaw ten klosz w spokoju. Nie będę go już potrzebować.
- A wiatr..
- Nie jestem aż tak przeziębiona... Świeże, nocne powietrze dobrze mi zrobi. Jestem przecież kwiatem.
- Ale szkodniki..
- Muszę znieść tę czy ową gąsienicę, skoro pragnę ujrzeć motyle. Słyszałam, że są piękne. Zresztą jeśli nie one, to kto mnie odwiedzi? Ty będziesz daleko. Zaś dużych stworzeń się nie boję. Mam przecież ostre pazury.
I pokazała naiwnie swoje cztery kolce. A potem dorzuciła:
- Nie przeciągaj pożegnania, bo to męczące. Zdecydowałeś się odejść, to idź.
Ponieważ nie chciała, żeby zobaczył, jak płacze. Tak pełna dumy była Róża.
Mały Książe
Subskrybuj:
Posty (Atom)
