Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modlitwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modlitwa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lutego 2015


Modlitwa św. Tomasza 


Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam,

że się starzeję i pewnego dnia będę stary.




Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania,

że muszę coś powiedzieć na każdy temat

i przy każdej okazji.






Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.



Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym;

czynnym lecz nie narzucającym się.



Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości,

jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz, że chciałbym

zachować do końca paru przyjaciół.



Wyzwól mój umysł od nie kończącego się brnięcia

w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot

przechodził do rzeczy.



Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i

cierpień w miarę jak ich przybywa a chęć wyliczania

ich staje się z upływem lat coraz słodsza.




Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o

cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość

wysłuchania ich.



Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę

Cię o większa pokorę i mniej niezachwianą pewność,

gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.



Użycz mi chwalebnego poczucia,

że czasami mogę się mylić.



Zachowaj mnie miłym dla ludzi,

choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.



Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy;

to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.



Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w

nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet

w ludziach; daj mi Panie łaskę mówienia im o tym.

sobota, 8 lutego 2014

 

"Zdarza się że niektórzy chrześcijanie szukają duchowe rozrywki (...) Istnieje dzisiaj zjawisko konsumpcjonizmu duchowego, które pod zewnętrzną ekspresją pobożności i cnoty, nie pozwala dotknąc głębi dramatu chrześcijaństwa, co wymagałoby związania z Bogiem, którym nie można manipulować, i który ma fantazję zaprowadzić nas tam dokąd się nie spodziewamy.
Droga na którą wchodzi chrześcijanin, także ikonopisarz nie jest łatwa, nie jest drogą, na której Bóg zapewni mu powodzenie i sukcesy. Wejście w powołanie ikonopisarza to oddanie się w ręce Boga tajemniczego, któryjest dobry, chce dla ciebie czegoś lepszego, lecz nie na Twój sposób. (...)


Kościół nie poświęcił tyle troski, uwagi, dokumentów co sztuce ikon. Jednocześnie żadnym innych twórców sztuki, Kościół nie otaczał taką uwagą, nie wiązał taką ascezą, nie stawiał takich wymagań związanych z wiarą i moralnością, jak tworców ikon. Wszystko to miało na celu zachowanie prawdy przekazu wiary, które w malarstwie ikonowym stało się normą nadrzędną."

Studium Ikony, Janina Różycka-Klejnowska; ks. Dariusz Klejnowski-Różycki

sobota, 7 grudnia 2013


"On leczy złamanych na duchu 
i przewiązuje im rany. 
On liczy wszystkie gwiazdy
i każdej nadaje imię..." 

Ps 147 


Czas roratni 
oczekiwania 






sobota, 23 listopada 2013



"Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, 
Ty z woli Ojca, za współ­działaniem Ducha Świętego, 
przez swoją śmierć dałeś życie światu,
wybaw mnie przez najświętsze Ciało i Krew Twoją 
od wszystkich nieprawości mo­ich i od wszelkiego zła; 
spraw także, abym zawsze zachowywał Twoje przykazania
 i nie dozwól mi nigdy odłączyć się od Ciebie"



modlitwa odmawiana przez Kapłana przed Komunią Świętą

piątek, 6 września 2013

w ciszy...


fot. Anna Marjak





"..naucz się słuchać, bo w ciszy serca przemawia Bóg.."


"Cisza jest pięnym owocem modlitwy. 
Naucz się nie tylko ciszy ust, ale także ciszy serca, oczu, uszu i umysłu. 
Nazywam je pięcioma ciszami. 
Powtórz to i utrwalaj, pomagając sobie pięcioma palcami swojej dłoni"

Matka Teresa z Kalkuty


piątek, 22 marca 2013

żebym nie krzyknął
nie wrzasnął
starał się zrozumieć drugiego
nawet gdy nie mam czasu
umiał się do niego przyjaźnie uśmiechnąć


Amen

k.s. J. T.



modlitwa o życzliwość dla spotkanych ludzi

sobota, 16 marca 2013




"Dlatego zwabię ją i wyprowadzę na pustynię
i przemówię do jej serca.." 

Oz 2,16


niedziela, 5 czerwca 2011

"Jezu w moim sercu, wierzę w Twoją wierną miłość do mnie"

Matka Teresa z Kalkuty 


photo: My_Way_Of_Flying_by_Loiissipoff

sobota, 23 kwietnia 2011

Chrystus.. nie ma już rąk, 
ma tylko nasze ręce 
by czynić Swoje dzieła. 

Chrystus.. nie ma już nóg., 
ma tylko nasze nogi 
aby iść dzisiaj do ludzi. 

Chrystus.. nie ma już głosu, 
ma tylko nasz głos 
aby mówić dzisiaj o Sobie. 

Chrystus nie ma już sił, 
ma tylko nasze siły, 
by prowadzić ludzi do Siebie. 

Chrystus.. nie ma już Ewangelii, 
którą oni by jeszcze czytali. 
Lecz to co mówimy i czynimy, 
jest Ewangelią, która właśnie się pisze.


anonim flamandzki z IV w. 

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Szkoła Modlitwy

"Modlitwa jest ciągłą tęsknotą za Bogiem i szukaniem Go, gdyż w człowieku tkwi wciąż nienasycony głód. Najszczęśliwiej jest wtedy, kiedy Bóg daje łaskę modlitwy. (...) Jeśli ma łaskę modlitwy, to jakby tańczył przed Bogiem albo świeże kwiaty rzucał. Ale Bóg czasem tę łaskę odbiera i wrzuca człowieka w jałową ziemię, w ciemność. Są jednak pewne sposoby by tę łaskę z powrotem wyprosić. Każda nasza spowiedź jest powrotem do łaski modlitwy. Spowiedź jest cudowna właśnie przez to, że jest w niej tyle skupienia. (...)

Czasem Bóg naprawdę odbiera łaskę modlitwy i wtedy człowiek jest jakiś strasznie biedny. Pragnie poświęcić się Bogu i widzi, że nie potrafi się modlić. Wówczas trzeba zrozumieć, że jeśli kogoś kochamy, to nie tylko dlatego, że ta miłość sprawia nam przyjemność. (...)
Jeśli modlitwa nam nie wychodzi, jeśli nie mamy radości, to wtedy odmawiamy brewiarz w duchu ofiary. Już przed Bogiem nie tańczymy, tylko kulejemy, dźwigamy jakiś kamień, z którego się potem Kościół buduje. Ale taka modlitwa na pewno jest milsza Bogu, gdyż jest modlitwą naszego trudu, naszego cierpienia."

ks. Jan Twardowski fragmenty książki Jak żyć

piątek, 26 listopada 2010

Szkoła Modlitwy

Kontynuuję moją przerwaną karierę w gazetce parafialnej i został mi przydzielony stały dział o jakże uroczej i odstraszającej nazwie SZKOŁA Modlitwy.

Temat szeroki i bogaty, ale też trudny. Zastanawiam się i rozmyślam od czego tu zacząć i jestem przerażona jak ja świecki laik grzesznik pierwszorzędny, któremu modlitwa najczęściej idzie marnie, mogę pisać o modlitwie, a w dodatku uczyć, jak na szkołę przystało.

Poddać się nie chcę i przyjmę to jako zadanie, bo skoro uczyć nie wypada nic nie umiejąc, zacznę od siebie.
Choć będzie trudno...


Proszę więc moi drodzy o wsparcie
Jakie macie doświadczenie i przygody z modlitwą? Może znacie mądrzejszych od nas Doktorów Kościoła którzy o tym pisali?
                     

poniedziałek, 6 września 2010

"Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany. Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni. A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. Tym bardziej więc będziemy przez Niego zachowani od karzącego gniewu, gdy teraz przez krew Jego zostaliśmy usprawiedliwieni."

(Rz 5,5-9) 

o 100 % lżejsza i szczęśliwsza bo On mnie kocha, przytula do swego serca gdy nie mam sił i szepcze do ucha: Szczególnie Cię lubię 

Dziękuję za Twoje miłosierdzie! :)  

czwartek, 18 marca 2010


POMÓŻ NIKOLI !!!

Prosimy podziel się i prześlij tę informacje swoim znajomym. Bo każdy z nas ma wielki serce!!!

"Mam na imię Nikola. Urodziłam się 16 miesięcy temu. Kiedy przyszłam na świat miałam niedowagę i niewielkie szanse an przeżycie. Ponadto wykryto u mnie wadę genetyczną, wadę słuchu, wzroku oraz problemy neurologiczne. Mimo tych wszystkich przeciwieństw losu nie poddałam się i przeżyłam.Wychowuje i utrzymuje mnie tylko mama. Ze strony taty nie otrzymuję żadnego wsparcia. Moja mama bardzo się stara, by zapewnić mi prawidłowy rozwój. Niestety, nie na wszystko starcza jej pieniążków, bo leki i rehabilitacja są bardzo drogie. Najbardziej jednak konieczna jest operacja mojego oczka, która jest bardzo kosztowna i może odbyć się tylko w Katowicach. Bez tej operacji mogę stracić wzrok.Wraz z moją mamą Agatą zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc finansową. Zebrane środki zostaną przeznaczone na operacje oraz dalszą rehabilitację.Jesteśmy bardzo wdzięczne za każdy gest pomocy.Bardzo dziękujemy!!!"

Jeśli chcesz pomóc Nikoli i jej mamie możesz przekazać darowiznę na subkonto:Nr konta 31 1240 2539 1111 0010 2766 2547

Przez:Fundacja Jaś i Małgosia

http://www.jasmalgosia.pl/fundacja/fund.html

czwartek, 14 stycznia 2010

Prośba od Anity i Szczepana:

Jestem mamą 2,5-letniej Zosi. Miesiąc temu dowiedzieliśmy się z mężem, że jest chora na bardzo rzadką nieuleczalną chorobę genetyczną: stwardnienie guzowate (SG). Zosia ma guza łagodnego w mózgu (na dziś nieoperacyjnego), ale jej choroba generalnie polega na tym, że gen, który blokuje tworzenie się nowotworów u zdrowego człowieka, jest uszkodzony. Dlatego w jej organizmie powstają nowotwory - głównie łagodne - w różnych miejscach, najczęściej w mózgu, nerkach i na skórze. Można jedynie monitorować najważniejsze życiowo organy, by w porę operacyjnie usuwać guzy groźne dla życia.

Świat zawalił nam się na głowę, chociaż staramy się trzymać, bo oprócz Zosi mamy jeszcze 6-letniego synka Krzysia. Dziś wiemy, że obecnie medycyna nie może uleczyć naszej córeczki. Jedyna terapia (w fazie badań klinicznych) leczy skutki (zmniejsza istniejące guzy), ale warunkiem zakwalifikowania się do badań jest to, by guz w główce Zosi powiększył się do wiosny... Myślę, że rodzice, którzy mają dzieci, rozumieją dramatyzm tych słów i naszą wobec nich bezradność i ból.

Naszą jedyną nadzieję pokładamy w Bogu. Jeśli dziś jesteśmy w stanie żyć w miarę normalnie, to tylko dlatego, że ufamy Mu tak mocno, jak tylko jesteśmy w stanie. To nie jest oczywiście żadne "lekarstwo przeciwbólowe", bo trudno oddać w słowach to, co przeżywamy każdego dnia: strach o przyszłość, pytania: ile czasu nam pozostało, jak będzie rozwijać się Zosia i czy nie będzie cierpieć, czy udźwigniemy to wszystko za miesiąc, rok, pięć lat... Kiedy drżą mi ręce albo czuję, że się zaraz rozpłaczę, chwytam różaniec, chyba najlepsze koło ratunkowe przed rozpaczą. Kiedy łamie mnie strach staram się pamiętać o tym, że Zosia nie jest moja - tylko Boga - i wyłącznie w Jego rękach jest całkowicie szczęśliwa, zatem to On sam wie najlepiej, jak ma jej życie wyglądać. U nas nasza córeczka jest tylko gościem, najdroższym nam - tak jak Krzyś - ale gościem. Gościem, o którego dbamy jak tylko jesteśmy w stanie, ale który nie należy do nas.

Od początku czuliśmy oboje, że trzeba się modlić i prosić o tę modlitwę innych. Prosić o modlitwę Was, którzy czytacie tę wiadomość, bo dostaliście ją od ludzi, którzy pomyśleli, że możecie modlić się razem z nami o zdrowie dla Zosi.

Dlatego też, chociaż długo wahałam się, czy wykorzystać tę drogę, którą rozsyła się tysiące maili-łańcuszków, dziś piszę w imieniu całej naszej rodziny prosząc wyłącznie o jedno: o modlitwę za Zosię. Modlimy się i prosimy o modlitwę o uzdrowienie Zosi wierząc, że Jezus jest najlepszym Lekarzem. Modlimy się i prosimy o modlitwę w intencji wszystkich rodziców, których dzieci są ciężko chore - wierzcie mi, nie macie słów, by nas pocieszyć. Tylko Bóg może wejść w nasze życie i przeniknąć je Swoją Mocą i Miłością, a także pomóc nam w rozeznawaniu Swojej Woli, także tej, którą przyjmuje się długo i na kolanach (czasem z bezsilności). Modlimy się i prosimy o modlitwę za tych, którzy prowadzą badania naukowe w celu odkrycia leków na choroby genetyczne oraz o przemianę egoistycznego myślenia koncernów farmaceutycznych, którym "nie opłaca się" inwestować w drogie badania nad lekami dla zbyt małej liczby potencjalnych pacjentów.. Modlimy się i prosimy o modlitwę za lekarzy, z którymi często musimy się spotykać, by widzieli w nas i w dzieciach chorych ludzi, a nie jednostki chorobowe lub ciekawostki medyczne.

Jeśli możecie i chcecie - pomódlcie się z nami w tych intencjach, bo wierzymy w moc wspólnej modlitwy. Nie wiemy, czy wolą Boga jest, by Zosia wyzdrowiała, ale zostawiamy Mu pełną wolność decydowania o jej losie - to On jest jej Stwórcą. Chcemy jednak - pamiętając o słowach "Bądź Wola Twoja" - prosić jak natrętna wdowa sędziego, jak uparty przyjaciel w nocy, zgodnie z obietnicą Jezusa - "Proście, a będzie Wam dane".

Gdybyście chcieli nam powiedzieć, że modlicie się razem z nami, możecie pisać na adres, ktory zalozylismy Zosi: zofiasg@gmail.com. Postaramy się chociaż krótko odpowiedzieć na każdą wiadomość.
Prosimy - przekażcie naszą prośbę o modlitwę dalej, do tych, którzy być może będą chcieli modlić się razem z nami. Możecie przetłumaczyć ten mail i wysłać tam, gdzie znajdzie się ktoś, kto pomodli się razem z nami. Wierzymy, że wytrwała modlitwa daje siłę nie tylko tym, za których jest wznoszona, ale i tym, którzy się modlą. Wierzymy, że może przemieniać i rzeczywistość choroby, i rzeczywistość ludzkich serc.
Może to ludzkie (i pewnie bardzo kobiece) myślenie, ale na końcu załączam małe zdjęcia naszej Zosi, bo pomyślałam, że łatwiej jest modlić się w intencji kogoś, kogo można sobie wyobrazić, a nie tylko za osobę anonimową [zdjęcie niestety do mnie również nie dotarło, więc przesyłam kopię bez załącznika]

Za każdą modlitwę z serca dziękujemy,
obiecując również naszą modlitewną wdzięczność...

Anita i Szczepan, rodzice Zosi

sobota, 19 grudnia 2009

Prośba o modlitwę za malutką Patrycję

urodziła się z Zespołem Downa i wadą serca